Zdj_cie0194000

Surowe nie znaczy zimne lub ciężkostrawne, jak być może sądzi wiele osób! Dla potwierdzenia podaję przepis na wytrawny chlebek rozgrzewający organizm. W sam raz na nadchodzącą jesień i zimę! Zgodnie z cyklem  Pięciu Przemian, użyte składniki mają w większości naturę gorącą (czosnek, pieprz), ocieplającą (kasza gryczana, surowa cebula, olej z dyni) lub neutralną (ryż, siemię lniane, marchewka, pomidory w oliwie). Zimne produkty przemiany Wody stanowią zaledwie niewielkie dodatki- jest to sól oraz woda użyta do namaczania gryki i ryżu, odparowująca w dużym stopniu w czasie suszenia. Kromki po wysuszeniu są delikatnie miękkie ale jednocześnie dobrze trzymają kształt. Przyrządziłam z nich kanapki z wegańskim pasztetem soczewicowo-pieczarkowym i plastrami pomidora oraz kolejne, z jajem na twardo i domowym majonezem. Jeśli posypiecie je dodatkowo świeżymi ziołami, np. posiekanymi listkami bazylii, to witariańskie i smakowe walory wzrosną jeszcze bardziej.

Wegański chlebek witariański z cukrową cebulką i czosnkiem 

Ruszt piekarnikowy, papier do pieczenia*

Składniki:
120 g kaszy gryczanej niepalonej
60 g ryżu basmati
30 g zmielonego złocistego siemienia lnianego
1 łyżeczka nasion wiesiołka
1 średniej wielkości marchewka, soczysta, słodka (u mnie 80 g po obraniu)
1/2 średniej cebuli cukrowej (u mnie 70 g po obraniu)
5 połówek suszonych pomidorów, w oliwie
1 duży ząbek czosnku
1/2 płaskiej łyżeczki czarnego pieprzu
1 płaska łyżeczka soli lub do smaku
1 łyżka oleju vergine z dyni (użyłam oleju firmy Kier)

Grykę i ryż włóż do szklanego naczynia, zalej chłodną wodą, przemieszaj dokładnie i odsącz. Następnie zalej świeżą wodą tak, aby sięgała 0,5 cm ponad powierzchnię. Odstaw w ciemne miejsce do napęcznienia na 3-4 godziny. Po tym czasie gryka z łatwością rozciera się w palcach a ziarenka ryżu są chrupkie i delikatne przy nagryzaniu. Odsącz je z nadmiaru wody, dodaj pieprz i zmiksuj na gładką masę, początkowo zgarniając ją z boków blendera drewnianą łyżką. Jeśli konsystencja jest zbyt sucha, dodaj 1-2 łyżki wody. Przełóż do miski, dodaj olej z dyni.

Cebulę posiekaj jak najdrobniej, posól i wymieszaj, lekko dociskając. Czosnek przeciśnij przez praskę. Marchewkę zetrzyj na drobnych oczkach, pomidory pokrój w bardzo drobną kosteczkę. Siemię lnu i nasiona wiesiołka zmiel. Połącz wszystkie składniki i dokładnie wymieszaj drewnianą łyżką.

Piekarnik z włączonym termoobiegiem nagrzej do temperatury 44°C. Papier do pieczenia, przycięty na wymiar rusztu pognieć w kulkę w dłoni (przestanie się zwijać w rulon) i rozłóż na blacie szafki. Małymi porcjami wyłóż masę chlebkową i rozprowadź równomiernie szerokim nożem, formując prostokąt około 30 x 35 cm. Chwytając papier z masą za brzegi, przeciągnij go na ruszt i wstaw do piekarnika (nadal włączonego) na 1,5 godziny. Aby wilgoć miała ujście, pozostaw minimalnie uchylone drzwiczki (na szerokość nie większą niż centymetr).

Wystaw ruszt, przełóż papier z masą dołem do góry i delikatnie oddziel papier (jeśli idzie ci to trudno możesz oddzierać go kawałkami). Wstaw ponownie do piekarnika (44°C, z włączonym termoobiegiem) na kolejne 1,5 godziny. Jeżeli wolisz chlebek bardziej chrupki, podsuszaj go nieco dłużej, według uznania.

Wystaw masę, przełóż na blat i pokrój na niewielkie kromki. Chlebek nabierze pełniejszego smaku po kilkunastu godzinach (ja zazwyczaj przyrządzam go wieczorem i pozostawiam na noc). Przechowuj go w lodówce, zawinięty w papier śniadaniowy (nie wkładaj go do foliowego woreczka).

*Użyj papieru do pieczenia bardzo dobrej jakości, jak najgrubszego. Cienki papier, w pierwszym etapie suszenia przemaka i  zagłębia się nieco pomiędzy pręty rusztu.