Laktoza czyli cukier mleczny jest składnikiem pokarmowym, którego znaczna część populacji w różnym stopniu nie toleruje. Nie każdy, kogo dotyczy problem jest jego świadomy i nie u każdego nietolerancja laktozy występuje w jednakowym nasileniu i wieku oraz ma identyczną przyczynę. Objawy są niespecyficzne, tzn. mogą występować również przy innych schorzeniach. Typ nietolerancji może mieć tło genetyczne, wynikać z zaburzenia metabolicznego lub może być uwarunkowany innymi przyczynami nie związanymi z pierwotnym lub wrodzonym zaburzeniem trawienia laktozy.

Dieta bogata w produkty mleczne nie jest jedynym źródłem laktozy w pożywieniu. Problem nasila rozpowszechnione w przemyśle spożywczym dodawanie krowiego mleka lub jego składników (białek mleka lub czystej laktozy) do wielu produktów spożywczych nienabiałowych. Są często obecne w słodyczach, wypiekach, produktach instant, daniach gotowych i garmażeryjnych, wyrobach mięsnych i rybnych, napojach. Dopóki nie mamy pewności czy dobrze tolerujemy laktozę, takie nienabiałowe pożywienie wzbogacane składnikami mleka jest dietetyczną ruletką zdrowotną.

Korzystając z diagnostyki laboratoryjnej możemy sprawdzić czy i które składniki mleka nas „uczulają”. To, że po zjedzeniu produktów mlecznych „nic się nie dzieje” nie jest miarodajne. U wielu osób objawy nie pokrywają się z klasycznymi reakcjami ze strony układu pokarmowego i mogą być znacznie przesunięte w czasie stąd laikowi trudno skojarzyć je ze zjedzonym wcześniej pokarmem mlecznym.

Oczywiście, jest ideałem jeśli postępowaniem kieruje lekarz rodzinny lub alergolog- zleca badania i je interpretuje. Jeśli takiego spotkaliście i was prowadzi to wspaniale. Na wielu portalach eksperci słusznie podkreślają konieczność takiej współpracy. Niestety, często są to dobre rady bez pokrycia w rzeczywistości. Pozostaje działanie na własną rękę i na własny koszt i ewentualne położenie na lekarskim biurku gotowego wyniku… Wolę pomijać krytykę ale tym razem sobie na nią pozwalam, będąc sama dla siebie przykładem leczenia bez wyleczenia. A wystarczyło uważnie zebrać historię dolegliwości i zlecić kilka miarodajnych testów na nietolerancje i alergie pokarmowe…

Laktoza → laktaza
Laktoza – cukier mleczny – to węglowodan składający się z dwóch cząsteczek cukrów prostych: glukozy i galaktozy. Aby mogła pełnić w organizmie pożyteczną rolę musi zostać rozłożona w czasie trawienia do postaci przyswajalnej przez organizm, czyli na te cząsteczki. Pracę tę wykonuje enzym trawienny – laktaza. Dzieje się tak o ile jelito cienkie wytwarza ją w wystarczającej ilości. Wrodzony brak wydzielania laktazy, jej niewystarczający poziom lub zanik są przyczyną nietolerancji cukru mlecznego z powodu niezdolności do jego trawienia.
Laktoza występuje wyłącznie w mleku ssaków. Układ trawienny większości noworodków jest w sposób naturalny przygotowany na pierwszy posiłek bogaty w laktozę. Przez cały czas karmienia mlekiem matki laktoza w nim zawarta wpływa korzystnie na zmysł smaku, łaknienie, gospodarkę hormonalną oraz stan nabłonka i pracę jelit u niemowląt.
Co istotne i dające do myślenia- wydzielanie laktazy niezbędnej do trawienia laktozy jest największe u noworodków i niemowląt, czyli na etapie życia, w którym mleko matki w naturalny sposób stanowi główne źródło pożywienia. Po okresie niemowlęcym aktywność enzymu wyraźnie spada, nawet do 10%. Obecnie ocenia się, że 37 – 40% populacji nie toleruje laktozy przy czym stopień nietolerancji zależy od różnych czynników.

Czy wiesz, że
Tysiące lat przed naszą erą dorośli nie posiadali zdolności trawienia laktozy, ponieważ spożywali mleko tylko w okresie niemowlęcym. Wraz z rozwojem hodowli bydła, pojawiła się możliwość spożywania produktów mlecznych przez całe życie. Zdolność trawienia laktozy została zatem rozwinięta ewolucyjnie, w Europie i Afryce równolegle, niezależnie od siebie. W dzisiejszych czasach ludzie nietrawiący laktozy to przede wszystkim grupy nie wywodzące się ze społeczeństw pasterskich.*

W kontekście powyższego można szukać odpowiedzi na pytanie: czy u ok. 60% populacji (z przewagą osób dorosłych) ewolucyjnie rozwinięta zdolność trawienia laktozy, a co za tym idzie, włączenie krowiego mleka do diety poza-niemowlęcej, wychodzi człowiekowi na zdrowie? Czy jest jedynie wymuszoną ewolucyjnie formą, dzięki której człowiek po spożyciu mleka nie odczuwa uciążliwych, bezpośrednich objawów ale w ogólnym rozrachunku odnosi więcej zdrowotnych szkód niż pożytków? Nie bez powodu oponenci mleka zwierzęcego w diecie człowieka wskazują na różnice w składzie i przyswajalności pomiędzy mlekiem kobiecym a zwierzęcym i na daleko idące skutki zdrowotne z tego wynikające.

Niedobór lub brak laktazy a typy nietolerancji laktozy

Niewielka część populacji cierpi na wrodzoną, całkowitą i nieodwracalną nietolerancję laktozy – alaktazję. Jest to rzadko występujące zaburzenie metaboliczne. Jelito cienkie osób nią dotkniętych nie wytwarza laktazy, enzymu umożliwiającego trawienie laktozy. W tym przypadku objawy nietolerancji pojawiają się u noworodków już po pierwszym podaniu mleka matki lub mleka modyfikowanego zawierającego laktozę. Dieta jest restrykcyjna – wymaga wyłączenia wszystkich produktów, które zawierają cukier mleczny.

Pierwotna nietolerancja laktozy to hipolaktazja – uwarunkowana genetycznie nietolerancja laktozy typu dorosłych. Jej istotą jest postępujący z wiekiem spadek wydzielania laktazy. Z upływem czasu ilość tego enzymu niezbędnego do trawienia cukru mlecznego może stanowić już tylko ok. 5 proc. w porównaniu do ilości wydzielanej pourodzeniowo.
Niewystarczająca ilość laktazy wytwarzanej przez jelito cienkie uniemożliwia lub w różnym stopniu ogranicza trawienie laktozy. Niestrawiona w jelicie cienkim laktoza przechodzi do jelita grubego i dopiero tam, przy udziale flory bakteryjnej ulega fermentacji. Wytwarzane kwasy i gazy działają drażniąco na błonę śluzową powodując szereg niekorzystnych objawów: wzdęcia i uczucie pełności przechodzące w tępe lub kłujące bóle brzucha, wiatry, przelewanie treści jelitowej, zaparcia, biegunki, rzadziej mdłości. Nasilenie objawów jest zależne od niedoboru laktazy – im jest on większy tym bardziej są nasilone.

Hipolaktazja pierwotna, u osób predestynowanych do jej rozwoju, najczęściej zaczyna rozwijać się w okresie dojrzewania lub około 20 roku życia. Nie jest to regułą – objawy mogą pojawić się już w wieku wczesnodziecięcym.

Hipolaktazja wtórna, inaczej nabyta, to efekt zmniejszenia lub zaniku wydzielania laktazy z przyczyn niezależnych od predyspozycji genetycznej lub zaburzenia metabolicznego. Jej zaistnienie może być związane z szeregiem przyczyn powodujących uszkodzenia kosmków jelitowych jelita cienkiego. Może to być późno zdiagnozowana celiakia, choroby autoimmunologiczne przebiegające z uszkodzeniem układu pokarmowego, przewlekłe infekcje żołądkowo-jelitowe, choroby pasożytnicze, jako skutek działania leków (np. chemioterapeutyków, antybiotyków, sterydów). Powodem może być alkoholizm, niedożywienie lub promieniowanie jonizujące. Rozwojowy niedobór laktazy może wystąpić u dzieci urodzonych przed 34 tyg. ciąży.

???

Czy jest sens wykonać badanie na nietolerancję laktozy kiedy według naszej własnej oceny układ pokarmowy działa prawidłowo lub niemal prawidłowo? Zdania najpewniej są podzielone. Warto wziąć pod rozwagę fakt, że nietolerancja laktozy u osób z predyspozycją genetyczną narasta z wiekiem a objawy mogą być niespecyficzne i przesunięte w czasie. Inaczej mówiąc „mamy szansę” nieustannie leczyć skutki zamiast skorzystać z wiedzy o przyczynie i zrobić z tego użytek. Patrząc na problem z własnej perspektywy, wiem, że wczesne zdiagnozowanie nietolerancji pierwotnej pozwoliłoby mi na ominięcie kilku objawów w najmniejszym stopniu nie kojarzonych przeze mnie i, niestety, również przez lekarzy, z nietolerancją laktozy. A to oznacza, że moje dwa układy wewnętrzne, które przez wiele lat reagowały zapalnie, byłyby dzisiaj w lepszej kondycji. Pozostaje cieszyć się, że lepiej późno niż wcale… Jak i pozostawać w zadziwieniu jak łatwo  można uzyskać receptę na leki (powodujące określone skutki uboczne) a jak trudno lub wręcz bezskutecznie można dopraszać się o skierowanie na diagnostykę związaną z nietolerancjami i alergiami pokarmowymi.

* Źródło: http://www.euroimmundna.pl/nietolerancja-pokarmowa