Święta bez pszenicy Marta Szloser Wanda Gąsiorowska, Bukowy Las

Licząc na wyrozumiałość z uwagi na poślizg czasowy wpisu, z wielką przyjemnością chcę pochwalić się moją i Marty Szloser , kolejną wydaną książką – co niniejszym czynię 🙂 Oczywiście grafika okładki zagościła na moim blogu odpowiednio wcześniej, przed premierą, która miała miejsce 4 listopada 2015r. Niemniej wpis to wpis 🙂 Tak więc chwalę się książkowym zbiorem porad i przepisów – bez glutenu, cukru, tłuszczów trans, szkodliwych E-dodatków do żywności, w ogromnej większości wegetariańskich i wegańskich – wydanych pod tytułem „Święta bez pszenicy” przez wydawnictwo Bukowy Las 🙂

Publikacja jest podsumowaniem naszej niemal rocznej pracy – tej praktycznej, przy przyrządzaniu potraw i wypieków odpowiednich na Boże Narodzenie i Wielkanoc (i cały rok), jak i merytorycznej – nad treściami zamieszczonymi we Wstępie oraz w rozdziale Produkty. Bywało różnie, jak to zazwyczaj dzieje się w czasie, kiedy rodzi się coś dla nas ważnego, znaczącego, co obdarzamy radością i innymi emocjami pojawiającymi się podczas relizowania celów wynikających z pasji. Patrząc z perspektywy – jestem szczęśliwa, że tak właśnie się działo: czasem męcząco – pouczająco, najczęściej ekscytująco, radośnie, motywująco 🙂 To, że osiągnięty cel i tym razem spełnił nasze oczekiwania potwierdzają przebiegające już pełną parą:) prace nad kolejną, trzecią książką zawierającą zbiór porad i przepisów na pozostałe święta i okazje w roku. My zaś, bogatsze o kolejne doświadczenia i informacje i po raz kolejny utwierdzone w tym, że kochamy to co robimy, niezmiennie wkładamy „między wiersze” – nasze serca 🙂

Pomijam tutaj spis potraw i indeksów zawartych w „Święta bez pszenicy”. Wraz z ciekawym i ciepłym komentarzem dotyczącym naszej książki zostały szczegółowo przedstawione przez Martę Szloser na jej blogu: http://www.kulinarnaczytelnia.pl/2015/11/bezglutenowe-swieta-i-nie-tylko-szloser-gasiorowska.html

Praca nad kolejną publikacją z serii kulinarnej zawsze umożliwia autorom szersze podejście. Możliwość taka wynika z nieustannie pojawiającej się nowej wiedzy o odżywianiu oraz dzięki własnemu doskonaleniu kulinarnej praktyki. Z naszymi książkami tak właśnie się dzieje – ewoluują dwukierunkowo: merytorycznie i kuchennie:) Staramy się docierać do nowych informacji i jeśli zawierają przekonujące nas uzasadnienia, przekładamy je na praktyczne działania. Trzymamy się przy tym zasady: ma być ZDROWO I SMACZNIE 🙂 Poza wiedzą i praktyką jest coś jeszcze. Dla każdego zjadacza chleba 🙂 to intuicja jest tym, co stanowi przysłowiową „kropkę nad i”. Mam na myśli intuicję pokarmową związaną z indywidualnym genotypem każdego z nas i idącym w parze metabolizmem. Każdy z nas jest inny, również w kwestii zapotrzebowania na rodzaje pokarmów. Mamy indywidualne, tylko nam przypisane silne i słabe strony organizmu i właśnie z nimi mają być zharmonizowane ilości, rodzaje, składniki i smaki (!) tego co trafia na nasze talerze. Wszelki pokarmowy przymus, jadanie tylko i wyłącznie „dla zdrowia”, „bo zdrowe”, bez apetytu, przynosi więcej szkody niż pożytku. Dlatego przepisy zawarte w naszych książkach potraktujcie jako bazę dla rozważnego, indywidualnie określonego odżywiania. Każdy – celiak, bezglutenowiec z wyboru, alergik, weganin, wegetarianin, osoba z zespołem metabolicznym – m.in.”przeładowana” węglowodanami i stojąca na granicy cukrzycy, cukrzyk, rodzic malucha i nastolatka, otyły, szczupły, zdrowy i chory – znajdzie odpowiednie dla siebie propozycje. Możecie wybierać spośród potraw węglowodanowych, wysokobiałkowych, bezcukrowych, bezlaktozowych, bezfruktozowych, beznabiałowych, bezmięsnch, wegańskich, wegetariańskich. Nawet mięsożerców nie pozostawiamy całkowicie bez wsparcia choć receptury z mięsem stanowią zdecydowaną mniejszość pośród naszych przepisów. Ich obecność to zasługa mięsożernych członków naszych rodzin jak i naszych dawnych upodobań kulinarnych 🙂

O ile wyniki badań i testów w miarę dokładnie określają pokarmowe wykluczenia o tyle dojście do ładu z własną intuicją pokarmową wymaga … pracy nad sobą i własnym talerzem 🙂 Włożony wysiłek po jakimś czasie zaowocuje stwierdzeniem: wiem co jem i wiem jaki ma to wpływ na mój organizm. Jak odkryć, które z dozwolonych pokarmów są naszymi cegiełkami zdrowia, które smaki są „nasze”? Nie śmiem twierdzić, że ja to wszystko wiem. Mogę natomiast podzielić się własnymi doświadczeniami na tej drodze. Bardzo ważnymi dla mnie elementami pozwalającymi odkrywać to, o co „prosi” mój organizm, jest:
• odżywianie się pokarmami jak najmniej przetworzonymi i jak najlepszej jakości (m.in. non-GMO, bez E-doadatków, cukru, tłuszczów trans, laktozy)  oraz dbałość o nawodnienie organizmu czystą, dobrej jakości wodą (ideałem jest woda zjonizowana)
• demaskowanie jedzeniowych automatyzmów:
– poprzez rozwijanie uważności wobec smaków (może mniej soli? może inne przyprawy? czy to mi smakuje na tyle, że warto to przyrządzać/jeść?)
– dobieranie odpowiedniej ilości zjadanych potraw i przekąsek (przeżuwanie, powolne jedzenie umożliwiające wychwycenie pierwszego sygnału sytości)
– zauważanie tego „z czym jem” posiłek (w jakim stanie emocjonalnym, czy w czasie wykonywania innego zajęcia np. rozmawiając/czytając/ oglądając tv/ intensywnie rozmyślając)
– o jakiej porze jadam (zegar biologiczny)
– w czyim towarzystwie jadam 🙂
– w jakim otoczeniu jadam
• diagnostyka laboratoryjna – badania w kierunku określającym alergeny i nietolerancje pokarmowe, poziomy substancji budulcowych, hormonów, inne przydatne badania.

Wszystkie elementy są dla mnie równoważne, uzupełniają się i pozwalają harmonijnie przejawiać się jeden drugiemu. Ale… co jakiś czas spotykam się z powątpiewaniami innych – kogo w 100% na takie podejście stać? Tymczasem napisano wiele publikacji zawierających wiarygodną 🙂 wiedzę o żywieniu. Krąży całe mnóstwo sensownych wskazówek, jak gospodarować aby znaleźć więcej pieniądzy na dobrej jakości pożywienie. Posiłkując się opiniami osób budzących w nas chęć naśladowania możemy dotrzeć do inspirujących książek związanych z rozwojem osobistym, znaleźć w nich odpowiedzi na pytania jak dopuścić do głosu zdrowy rozsądek a wraz z nim często stłamszoną już od dzieciństwa intuicję – również tą pokarmową – i jak zacząć odbierać jej wspaniałe sygnały. Finanse na diagnostykę też pozostają w zasięgu wielu osób twierdzących, że ich na to nie stać. Bardzo często zwyciężają inne, wątpliwe priorytety. Nie chcę absolutnie przez to powiedzieć, że każdy na zawołanie może pozwolić sobie na prywatne testy diagnostyczne ale twierdzę, że każdy może taki kierunek przyjąć i szukać sposobów na jego realizację. Poczynając od „molestowania” lekarzy rodzinnych i alergologów, niestety z różnych powodów niechętnych takiej profilaktyce, a kończąc na własnych, małych krokach choćby w postaci odkładania określonych kwot na ważne dla nas badania.

W naszych książkach podpowiadamy jak kilka z tych elementów wprowadzać w życie, czyli:  radzimy jak uczynić zakupy ekonomicznymi i dzięki temu wygospodarować środki na produkty dobrej jakości. Razem wybieramy się na wirtualne zakupy i pokazujemy produkty, które Odradzamy, których nie warto wkładać do koszyka a Polecamy te wartościowe, czyste składem. W przepisach instruujemy, krok po kroku, jak przygotowywać z nich zdrowe potrawy i desery. Uczymy demaskować cywilizacyjne zagrożenia w postaci szkodliwych E-dodatków do żywności czy toksycznych opakowań, już prawie nie przejmując się 🙂 pojawiającymi się co jakiś czas komentarzami o bezglutenowych „teoriach spiskowych” a nawet próbą wymuszenia na nas zamieszczenia w mediach fałszywego „sprostowania”, że szkodliwe … jest nieszkodliwe.* Za pośrednictwem specjalistów z Laboratorium Genetycznego Euroimmun DNA z Wrocławia**  wyjaśniamy niezorientowanym „co jest czym” w dziedzinie alergii i nietolerancji pokarmowych, podpowiadamy jakie badania diagnostyczne są z tym powiązane.

Kuchnia wyrażana aromatami, smakami, barwami i konsystencjami jest zaledwie elementem nauki o żywieniu.*** W im większym stopniu opieramy się na wiedzy, na pokarmowej intuicji oraz pogłebiamy kulinarne doświadczenia tym więcej zyskujemy zdrowotnie. Święta bez pszenicy są osadzone na takim właśnie podejściu. Doświadczania tego wszystkiego, z okazji nadchodzących Świąt jak i całorocznie, serdecznie Wam życzę 🙂

 

* informacje na temat toksycznych i bezpiecznch opakowań zawarte w obu naszych książkach; materiały opracowane na podstawie pracy badawczej: http://ago.helion.pl/docs/WPOS.pdf , Migracja bisfenolu A do wód przeznaczonych do spożycia z butelek plastikowych,s.47;
** http://www.euroimmundna.pl/; http://www.kuchnia-edukacyjna.com/2015/09/07/klasyfikacja-nadwrazliwosci-pokarmowych-rozmowa-z-dr-n-med-dorota-musial/
*** Nauka o żywieniu to gałąź wiedzy o związkach pomiędzy pożywieniem a sposobem żywienia się a zdrowiem i życiem. [prof. Aleksander Szczygieł]