Jak sięgam pamięcią, ani ja ani nikt z mojej rodziny czy znajomych, jeśli nie uskarżał się na dolegliwości układu moczowego oraz miał wynik moczu w granicach „od – do”, nie otrzymał w czasie porady lekarskiej zalecenia aby metodą prostą, nieuciążliwą i możliwą do zastosowania w domu określać odczyn Ph moczu. Aby, zależnie od obserwowanych wartości Ph wprowadzać do codziennego menu odpowiednie ilości pokarmów zakwaszających lub alkalizujących i w ten sposób wspomagać własny organizm w lepszym funkcjonowaniu. Zalecenie byłoby na wagę złota czyli na wagę zdrowia bo nasze Ph doskonale odzwierciedla nasz styl życia – czule 🙂 reaguje na każdy z posiłków, przekąsek, napojów, odbija jak w lustrze nasze pokarmowe grzeszki, zachcianki, bezlitośnie podsumowuje cudowne diety i nie jest obojętne na nasze emocjonalne wzloty i upadki. Odczyn kwasowo – zasadowy moczu, jako zmienna dobowa, wręcz detalicznie wskazuje, w którą stronę powinniśmy się kierować – i dietetycznie i emocjonalnie. Czytaj dalej

Tabele Billa Stathama zawarte w książce jego autorstwa „E213 tabele dodatków i składników chemicznych czyli wiesz, co jesz” zawierają listę związków chemicznych, dopuszczonych do stosowania jako dodatki do żywności. Otrzymujemy do dyspozycji bardzo wyczerpujący informacyjnie materiał: obok nazwy E-substancji jest wskazane jej pochodzenie (np. z produktów GMO lub zwierzęcych), podany E-kod, np. E300, funkcja (np. konserwant), potencjalne skutki zdrowotne powodowane spożywaniem E-dodatku oraz informacja, w jakich produktach spożywczych E-składnik jest stosowany. Dowiadujemy się również o innych zastosowaniach danej substancji (np. w kosmetykach). Czytelność tabel zwiększają znaki graficzne w postaci ikonek oraz zastosowanie kolorów informujących o stopniu szkodliwości konkretnego E-składnika. Czytaj dalej

Popatrzcie na wykaz Dodatków do żywności autorstwa Quality Assurance Poland (firmy konsultingowej, zajmującej się m.in. wdrażaniem systemów jakości w przemyśle spożywczym, gastronomii i handlu żywnością). Tabela, pod kątem kategorii, jest  w dużym stopniu wyczerpująca, pomijając ewentualne, najnowsze zmiany w ustawodawstwie unijnym. Autorzy wprowadzili też własny, pomocniczy kod literowy (A, G, Z) informujący o alergenach i pochodzeniu E-dodatku z produktów GMO i zwierzęcych.  I tutaj uwaga- badania nad wpływem E-składników na organizm człowieka są prowadzone przez wiele podmiotów, i tych sponsorowanych przez korporacje i tych niezależnych. Czytając komentarze do E-listy bierzcie to pod uwagę. Napotkane rozbieżności warto sprawdzić w wiarygodnych źródłach, jak choćby u opracowaniach B. Stathama.    Czytaj dalej