Święta nastrajają różnie. Przywołują refleksje lub wpędzają w amok zakupowo-porządkowy. Jestem zdecydowanie za wersją pierwszą 🙂 Pewnie dlatego, zamieszczając dzisiejszy wpis, jakkolwiek poświęcony babce w paski 🙂 przypomniałam sobie o potrzebie dania odporu przedświątecznemu z-wariowaniu w postaci „przymusu” przyrządzenia trzeciej sałatki, piątego mięsa i dziesiątego ciasta 🙂 , których i tak nie sposób zjeść przez dwa świąteczne dni.  Tak więc mam silne postanowienie aby podobnie jak w ubiegłym roku zdystansować się w sposób rozsądny do owych „muszę”, których tak naprawdę nie muszę 🙂 …  i cieszyć się, wolnym od chorobliwego zabiegania, całkiem spokojnym przygotowaniem świąt – w zgodzie z rzeczywistymi potrzebami i własnymi siłami. Tyle w kwestii mojego spojrzenia świąteczno – praktycznego. Wracam do babki „zebry” bo ma ona w tym niezabieganiu szczególny udział 🙂

DSCN0658

 

Czytaj dalej

IMG_2672Nie byłam i nadal nie jestem smakoszką owoców lub dyni w occie. Są dla mnie zbyt kwaśne, zbyt „octowe”. Częstowana przez sąsiada śliwkami w korzenno – octowej zalewie, spróbowałam bez przekonania… a za chwilę stwierdziłam, że to nie są zwyczajne śliwki w occie 🙂 Ich smak do tego stopnia mnie zachwycił, że  tuż po degustacji owoców i wywaru zaczęłam się zastanawiać, czy jeszcze w tym sezonie zdążę kupić prawdziwe polskie węgierki. Bez wątpienia śliwki przyrządzane przez mojego sąsiada są inne niż popularne śliwki w occie 🙂 Dodatek octu winnego nie dominuje w smaku i aromacie a jedynie je podkreśla, nadaje delikatną kwaskowatość. Śliwki, dzięki pominięciu typowej pasteryzacji, pozostają bardziej jędrne. Esencjonalny wywar (średnio przejrzysty za sprawą sproszkowanego cynamonu) ma uniwersalne zastosowanie: jako dodatek do deserów, mięs, sosów, potraw warzywnych oraz jest doskonałym napojem wspomagającym trawienie (mały kieliszeczek lub 2-3 łyżki  w trakcie posiłku to właściwa porcja). Nic w tym dziwnego, zawiera w składzie niewielką ilość octu winnego i przyprawy korzenne czyli składniki podnoszące termikę poposiłkową, pobudzające wydzielanie soków trawiennych i działające na wiele innych korzystnych zdrowotnie sposobów.

Czytaj dalej

Faworki na piwie

12 lutego 2015 | Tagi:

Marzy mi się kuchnia bezglutenowa wolna od szkodliwych „bez” prosta i łatwa:). Faworki na piwie spełniły to moje oczekiwanie w dużym stopniu (biorąc pod uwagę faworkowe, bezglutenowe wymagania). A ponieważ za testowanie przepisu zabrałam się dzisiaj, w tłustoczwartkowe święto, radość tym większa. Ciasto z sześciu składników, łącznie z solą i octem, zagniotłam w misce w kilka minut. Wyszło już za pierwszym razem elastyczne, łatwe do przewijania a faworki po usmażeniu chrupiące i smaczne. Po ostygnięciu również trzymają formę, nadal są chrupiące i nie twardnieją 🙂 Czegóż chcieć więcej 🙂

Czytaj dalej

FaworkiTłusty Czwartek jak co roku kusi nas słodkościami. Co wybrać tym razem? Pączki, faworki, oponki a może churros – specjał przyrządzany z ciasta ptysiowego? Najlepiej wszystkiego po trochu :). Faworki gryczane na jogurcie kozim, które testowałam do książki świątecznej okazały się smaczne, chrupiące i szybko zniknęły :). Według mnie były tylko niewiele twardsze niż glutenowe. Niektórzy wolą właśnie takie. Rzecz gustu. Spróbujcie i oceńcie sami.

Czytaj dalej

jablecznik2Pyszne kruche ciasto bezglutenowe pojawiło się w mojej kuchni za sprawą kulinarnych eksperymentów Sylwii, mojej starszej córci :). Jest takie, jak być powinno – kruche! Tuż po upieczeniu nie sposób powstrzymać się od obskubywania chrupiących okruchów, którymi jest posypana beza :). Oczywiście pierwsze porcje zjadamy jeszcze ciepłe 🙂 Szarlotka odłożona na następny dzień, do porannej kawy, nadal jest doskonała, choć ciasto, jak każde kruche, powolutku nabiera wilgoci. Schłodzone przez noc w lodówce jest równie pyszne jak świeżo upieczone, jeszcze ciepłe. Nie wiadomo, o jakiej porze najlepiej je zjeść 🙂

Czytaj dalej