W czasie eksperymentowania z wegańskimi „białymi kiełbaskami” do wielkanocnego żurku (i nie tylko) całkiem przypadkiem wyszedł mi bardzo smakowity żurek 🙂 Tak za jednym zamachem, bez nastawiania zakwasów i oddzielnego gotowania. Już po wyjęciu kiełbasek wywar okazał się na tyle smaczny, esencjonalny i żurkowy w smaku i wyglądzie, że po dodaniu tartego chrzanu i śmietanki kokosowej, nic mu nie brakowało 🙂 No i kiełbaski można za jednym razem przyrządzić w dwóch rodzajach – poza tymi gotowanymi w wywarze, również smażone. Są pyszne, kto wie czy nie pyszniejsze od tych gotowanych. Z gryczanym chlebem i chrzanem… mmm… trudno powstrzymać apetyt 🙂 Trzeba tylko przygotować podwójną porcję „kiełbaskowej”masy. W ten sposób przy jednej kuchennej robocie mamy trzy smakołyki do wyboru 🙂

IMG_3015

 

Czytaj dalej

20150924_183250Jeżeli wypiekacie flatbready to pewnie cenicie sobie ich kulinarną prostotę. Jeżeli jeszcze ich nie znacie to namawiam do wypróbowania przepisu. Chlebki są łatwe i szybkie w przygotowaniu, w 15 – 20 minut od rozpoczęcia wyrabiania ciasta, na talerzu ląduje pierwszy chlebek, jeszcze ciepły i pachnący ziołami lub korzenną przyprawą (ciasto można przyrządzać na  słodko lub wytrawnie). Atut główny flatbreadów: doskonale zastępują chleb, którego upieczenie wymaga o wiele większego nakładu pracy i czasu. Flatbready można porównać do naszych staropolskich podpłomyków, tyle że są grubsze (z warstwą miękiszu) i bogatsze składem, nie tak przaśne. Dla mnie są smakowitymi, okrągłymi, płaskimi „kromkami chleba” 🙂 Doskonale komponują się z różnego rodzaju dodatkami: pastami, humusami, twarożkiem z tofu, marmoladami, wegańskim smalczykiem ze skwarkami i wszystkim z czym zwykliśmy jadać kanapki. Podane prosto z patelni, tuż po wypieczeniu, jeszcze ciepłe, są najsmaczniejsze. Zależnie od tego, jakiej grubości placuszek uformujemy, otrzymamy chlebek mniej lub bardziej chrupiący, o cieńszej lub nieco grubszej warstwie miękiszu. O ich smakowym efekcie decyduje rodzaj użytej mieszanki mącznej oraz dodatki w postaci ziół, przypraw korzennych i aromatów.

Czytaj dalej

chleb

Bezglutenowe chleby z mielonym siemieniem lnianym w roli sklejacza nieco się mojej rodzince „opatrzyły” smakowo. Nasiona babki jajowatej i płesznik, które od pewnego czasu wprowadziłam do receptur w miejsce lnu, trochę sytuację polepszyły, jednak nie do końca. Ale… nasiona szałwii hiszpańskiej  (chia)  zdają się być składnikiem zadowalającym pod tym względem. Nadają wypiekom wilgotność bez efektu kleistości, są neutralne w smaku i co ważne, bardzo dobrze sklejają ciasto. Ten chleb w pierwszej wersji piekłam z siemieniem lnianym. W kolejnych zamieniłam len na chia – z rezultatem bardzo satysfakcjonującym i mnie i domowników 🙂

Czytaj dalej

Zdj_cie0194000

Surowe nie znaczy zimne lub ciężkostrawne, jak być może sądzi wiele osób! Dla potwierdzenia podaję przepis na wytrawny chlebek rozgrzewający organizm. W sam raz na nadchodzącą jesień i zimę! Zgodnie z cyklem  Pięciu Przemian, użyte składniki mają w większości naturę gorącą (czosnek, pieprz), ocieplającą (kasza gryczana, surowa cebula, olej z dyni) lub neutralną (ryż, siemię lniane, marchewka, pomidory w oliwie). Zimne produkty przemiany Wody stanowią zaledwie niewielkie dodatki- jest to sól oraz woda użyta do namaczania gryki i ryżu, odparowująca w dużym stopniu w czasie suszenia. Kromki po wysuszeniu są delikatnie miękkie ale jednocześnie dobrze trzymają kształt. Przyrządziłam z nich kanapki z wegańskim pasztetem soczewicowo-pieczarkowym i plastrami pomidora oraz kolejne, z jajem na twardo i domowym majonezem. Jeśli posypiecie je dodatkowo świeżymi ziołami, np. posiekanymi listkami bazylii, to witariańskie i smakowe walory wzrosną jeszcze bardziej.

Czytaj dalej