W czasie eksperymentowania z wegańskimi „białymi kiełbaskami” do wielkanocnego żurku (i nie tylko) całkiem przypadkiem wyszedł mi bardzo smakowity żurek 🙂 Tak za jednym zamachem, bez nastawiania zakwasów i oddzielnego gotowania. Już po wyjęciu kiełbasek wywar okazał się na tyle smaczny, esencjonalny i żurkowy w smaku i wyglądzie, że po dodaniu tartego chrzanu i śmietanki kokosowej, nic mu nie brakowało 🙂 No i kiełbaski można za jednym razem przyrządzić w dwóch rodzajach – poza tymi gotowanymi w wywarze, również smażone. Są pyszne, kto wie czy nie pyszniejsze od tych gotowanych. Z gryczanym chlebem i chrzanem… mmm… trudno powstrzymać apetyt 🙂 Trzeba tylko przygotować podwójną porcję „kiełbaskowej”masy. W ten sposób przy jednej kuchennej robocie mamy trzy smakołyki do wyboru 🙂

IMG_3015

 

Czytaj dalej

gluten free

„Gdy widzisz łan zboża na skraju drogi, czy potrafisz rozpoznać, jaki gatunek pszenicy na nim rośnie? Pszenica zwyczajna, pszenica orkisz czy może pszenica kamut? Jeśli tak, to Cię podziwiam! Termin „pszenica”, którego potocznie używa się na określenie zboża będącego głównym składnikiem żywności (chleb, mąka, wypieki, makaron), w rzeczywistości jest bardzo ogólne. Termin ten zawiera w sobie bowiem dziesiątki różnych jej gatunków. Orkisz, pszenica zwyczajna i kamut to różne gatunki pszenicy, tak samo jak burgund i bordeaux to różne gatunki wina. Czytaj dalej

potato-706470__180

 

Temat skrobi opornej (ang. resistant starch, RS) dociera do mas 🙂 dopiero od niedawna. I mamy się z czego cieszyć bo możemy tą wiedzę z korzyścią spożytkować we własnej kuchni.

To, że skrobia oporna służy zdrowiu i dostarczana w odpowiedniej ilości jest balsamem 🙂 dla jelita grubego, czyli pożywką dla zasiedlających je pożytecznych bakterii, jest już wiadome od 1937r. Oddając ukłon odkrywcy skrobi opornej, nadmienię, że był nim dr Franciszek Nowotny, polski biochemik i technolog żywności, wykładowca uniwersytecki. Uzyskany przez niego wynik m.in. potwierdzili w latach 80 ub. wieku badacze japońscy.

Czytaj dalej

Laktoza czyli cukier mleczny jest składnikiem pokarmowym, którego znaczna część populacji w różnym stopniu nie toleruje. Nie każdy, kogo dotyczy problem jest jego świadomy i nie u każdego nietolerancja laktozy występuje w jednakowym nasileniu i wieku oraz ma identyczną przyczynę. Objawy są niespecyficzne, tzn. mogą występować również przy innych schorzeniach. Typ nietolerancji może mieć tło genetyczne, wynikać z zaburzenia metabolicznego lub może być uwarunkowany innymi przyczynami nie związanymi z pierwotnym lub wrodzonym zaburzeniem trawienia laktozy.

Czytaj dalej

Dociekając, które z ziaren zbóż jako pierwsze zagościły w menu człowieka, zazwyczaj w wielu źródłach trafiamy na informacje wskazujące na nasiona dzikich traw- płaskurkę i samopszę, pierwsze odmiany pszenicy, które zostały przez człowieka zaadoptowane do uprawy zagrodowej odkąd zaczął przestawiać  się na osiadły tryb życia. Z czasem pojawił się kamut i orkisz jako ich naturalne krzyżówki. Tymczasem prawdopodobnym jest, że pierwsze do menu prehistorycznego człowieka trafiło sorgo. Informację o znalezisku w afrykańskiej jaskini zamieszcza w październikowym numerze czasopismo Focus. Oto treść:

Czytaj dalej

Obiecałam kontynuację tematu gryki, ale niespodziewanie owies wyszedł na plan pierwszy. Opublikowany na naszym facebookowym profilu Kuchnia polska bez pszenicy wpis o glutenie sprowokował zapytanie, czy owies jest zbożem bezglutenowym. A że to nie pierwsza w tym temacie wątpliwość, więc pora przyjrzeć się glutenowo-owsianemu tematowi szerzej.

Czytaj dalej

„Eko” sacharoza i inne „eko”, czyli prawdziwe oblicze niektórych produktów ekologicznych

Kiedy zaczynam czytać etykietę produktu oznakowanego unijnym logo żywności ekologicznej, przez chwilę zastanawiam się, co tym razem znajdę w jego składzie, czy będzie dobrej jakości? No właśnie, dlaczego nie jestem tej jakości pewna a tylko się jej spodziewam, skoro produkt jest opatrzony „zielonym listkiem”? Dlatego, że:

Nie wszystkie ekologiczne płody rolne i produkty zwierzęce, po zbiorach lub uboju, są tak pożytkowane, aby można o nich powiedzieć, że nadal służą naszemu zdrowiu. Niestety, często są nadal kwalifikowane jako ekologiczne, zdrowe.

Dlaczego tak się dzieje?

Czytaj dalej

Tytułowa propozycja dotyczy oczywiście gryki, zwanej również hreczką lub poganką. A oto i ona:

przed zbiorem

i po zbiorze

Gryka

Kasza i mąka gryczana

Otrzymywane z niej pożywne produkty jadamy coraz częściej, ich smak zyskuje licznych amatorów. Również pośród osób na diecie bezglutenowej, jako że białko gryki, naturalnie wolne od glutenowej gliadyny, jest dla nich pokarmem bezpiecznym. Jeśli jeszcze nie wprowadziliście jej do swoich kuchni to bardzo Was zachęcam – dla zdrowia i przyjemności podniebienia. Gryczanych wariacji kulinarnych jest co niemiara. Możecie wypróbować rodzaje kasz (jasna, palona, łamana, krakowska), które są doskonałą alternatywą dla często nadużywanych ziemniaków. Sporządzać  mieszanki mączne, np. ryżowo-gryczaną czy kokosowo-gryczną lub inne, według uznania, i piec z nich chleby, pizze, ciasta, ciasteczka, a nawet pyszne biszkopty. Wyrabiać makarony i kluski, smażyć naleśniki i bliny. Gryczany makaron z mlekiem roślinnym (kokosowym, ryżowym) i dodatkiem rodzynek lub suszonych śliwek jest po prostu pyszny! Otrąb lub płatków, zrumienionych na maśle klarowanym (ghee) używam jako „bułki” tartej do kalafiora, fasolki i kopytek (oczywiście bezglutenowych). A dla witarian, i nie tylko, są w handlu dostępne nasiona do hodowli kiełków.

A teraz nieco gryczanych biochemicznych konkretów. Nic tak bowiem nie mobilizuje kulinarnie jak świadomość, że może być i smacznie, i zdrowo -:).

Czytaj dalej

Nie zniechęcajcie się tytułem, tylko z pozoru brzmi „uczenie”. Tak naprawdę wpis zawiera informacje o przyczynach naszych pokarmowych, zbożowo – mlecznych ciągot, oraz trudnych do zwalczenia nałogów, napędzanych egzorfinami, substancjami wyjątkowo podstępnymi, utrudniającymi kojarzenie objawów i przez to problematycznymi w ich identyfikowaniu. Co gorsze, substancje te są składnikami codziennie spożywanych pokarmów, uznawanych na zasadzie wielowiekowej tradycji, za dobro pokarmowe. Nie negując wartości tradycji, jak też mając na uwadze metody przetwarzania i zmiany genetyczne żywności, zachęcam do nowego spojrzenia na wysoce szkodliwe produkty, zwane naszym chlebem powszednim i na kartoniki z „mlekiem” i jego pochodnymi.

Siła nałogu

„Czemu organizm – tak mądry twór – daje się wyprowadzić na manowce i zaczyna lubić szkodzące mu pożywienie? Czyżby i w odniesieniu do powszednich posiłków wchodził w grę mechanizm uzależnień? Czy mleko, pszenica, jęczmień, fasola i inne od wieków „przypisane” ludziom pokarmy miały jakieś narkotyczne właściwości? […] Dopiero w ostatnich latach logiczne wyjaśnienie tej spożywczej łamigłówki ujawniło się pod postacią egzorfin – związków chemicznych, które  w budowie są bardzo podobne do endorfin–  produktów naszego własnego organizmu” [1].

Zarówno egzorfiny pokarmowe jak i endorfiny produkowane przez organizm, są peptydami opioidowymi- substancjami białkowymi wykazującymi lekkie działanie narkotyczne.

Czytaj dalej